How do you earn on the arms trade?

„(…) the most respected diplomats are not those who are able to negotiate these or other provisions in the EU’s fiscal pact, but those who can push 100 bombers, 50 tanks and 20 drones to some not very wealthy African or Asian country”.

These are the words of Polish journalist Mark Magierowski. Weapon sales has always belonged to profitable businesses. I mentioned this topic in two posts about Bitcoin and cryptocurrencies:

Bitcoin perspective, Part 1.

Bitcoin perspective, Part 2.

In relation to the development of the Deep Internet, illegal weapon trade is becoming increasingly popular. However, how does the whole thing look like in the context of legitimate trade practices?

The global crisis has contributed to an increase in trade. Why did this happen? First of all – cuts, that have been made in the armies of Western countries, forced the weapons producing corporations to look for clients outside their home country. Likewise, people who (as a result of the crisis) became unemployed have been able to find a job in this sector (the demand for weapons is neverending). What was the result? In the years 2008 – 2011 the value of the global arms market increased by 24%.

Nothing shows the scale of whole issue better than a tool Mapping Arms Data. It beautifully shows the export and import of arms between countries. If you want to click on the US, and the web site jam on Poland, I don’t recommend trying. US export to almost every corner of the world, especially to areas in which they intervened once – it is said that all missions of US Army are carried out to get rich on arms deliveries in the region later. Just after US ranks Russia, which based her arms trade on a slightly different basis – just sells to anyone who wants to buy, and is not laden by the UN embargo. The rest of countries are far behind.

When it comes to the best customers, India is definitely among them. They’ve been the forefront for years (neighborhood of hostile Pakistan and unpredictable China) and probably they’ll spend about $ 100 billion on reinforcement over the next 15 years. Not bad. The whole Asia armor as crazy and buys technologies that enable the production of equipment inside the borders in addition.

Corporations engaged in the production of armaments, record a huge income every year. Alarmingly, all of the top six largest arms exporters are the permanent members of the UN Security Council. That justifies in some way their opponents, who say that in many cases UN use their mandate to implement the business associated with arms trade.

Nice article from Wyborcza for dessert: Świat się zbroi.

See You later!

 


 

„(…) najbardziej cenionymi dyplomatami nie są ci, którzy potrafią wynegocjować takie czy inne zapisy w unijnym pakcie fiskalnym, lecz tacy, którzy wcisną jakiemuś niezbyt zamożnemu państwu w Afryce lub Azji 100 bombowców, 50 czołgów i 20 dronów”.

To słowa polskiego dziennikarza Marka Magierowskiego. Sprzedaż broni zawsze należał do dochodowych biznesów. Wspominałem o tym temacie w dwóch wpisach na temat bitcoina i kryptowalut:

Perspektywy Bitcoina, część 1.

Perspektywy Bitcoina, część 2.

W związku z rozwojem deep internetu nielegalny handel bronią jest coraz bardziej popularny. Jednak jak wygląda cała sprawa w kontekście legalnych praktyk handlowych?

Światowy kryzys przyczynił się do zwiększenia handlu. Dlaczego tak się stało? Przede wszystkim cięcia, które zostały wprowadzone w armiach państw zachodnich, wymusiły na koncernach produkujących uzbrojenie, szukanie klientów poza granicami swojego kraju. Również w tym sektorze mogli znaleźć zatrudnienie ludzie, którzy na skutek kryzysu stali się bezrobotnymi (popyt na broń jest zawsze). Jaki był tego efekt? W latach 2008  – 2011 wartość globalnego rynku zbrojeniowego wzrosła o 24%.

Nic nie pokazuje skali całego zagadnienia lepiej niż narzędzie Mapping Arms Data. Przepięknie pokazuje eksport i import broni między krajami. Jeśli chcecie kliknąć na USA, a całość zacina Wam się na Polsce, to nie polecam. Stany eksportują broń niemal w każdy zakątek świata, szczególnie do stref, w których interweniowały – mówi się, że wszystkie misje amerykańskiej armii są właśnie przeprowadzane w celu bogacenia się później na dostawach broni w danym regionie.Tuż za USA plasuje się Rosja, która swoją politykę handlu bronią opiera trochę na innych zasadach – po prostu sprzedaje każdemu kto chce kupić, a nie jest nałożone na niego embargo ONZ. Reszta krajów jest daleko w tyle.

Jeśli zaś chodzi o najlepszych klientów, do nich zdecydowanie należą Indie, które od lat są w czołówce (sąsiedztwo z wrogim Pakistanem oraz nieobliczalnymi Chinami), a w ciągu 15 lat na zbrojenia mają przeznaczyć około 100 mld $.  Nieźle. Cała Azja zbroi się na potęgę, dodatkowo kupując technologie pozwalające na produkcję sprzętu na miejscu.

Korporacje zajmujące się produkcją uzbrojenia notują co roku ogromne przychody. Zatrważające jest to, że w pierwszej szóstce największych eksporterów broni są wszyscy stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ, co usprawiedliwia w pewien sposób ich oponentów, którzy twierdzą, iż w wielu wypadkach wykorzystują one swój mandat dla realizacji biznesu związanego z handlem bronią.

Fajny artykuł z Wyborczej na dokładkę: Świat się zbroi.

Cześć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *